28 stycznia 2013

intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych L'BIOTICA BIOVAX


Kolejny zdenkowany produkt do włosów! Idzie mi bardzo dobrze, prawda? :)
Jak już chyba zauważyłyście, zaczęłam recenzować/wystawiać opinie o zdenkowanych produktach w osobnych postach. A to dlatego, by coś się na blogu działo, ale też dlatego, by zwrócić uwagę właśnie na akurat te kosmetyki, bo zasługują na to :)


OD PRODUCENTA: 

Intensywnie regenerująca maseczka Biovax opracowana została przez specjalistów w celu zagwarantowania Twoim suchym i zniszczonym włosom jak najlepszej kondycji.
Nowa maseczka Biovax dba nie tylko o zdrowie i kondycję Twoich włosów, ale również zapewnia im gruntowną ochronę i bezpieczeństwo. Biovax to oryginalne połączenie Zdrowia, Bezpieczeństwa i Profesjonalnej Pielęgnacji w jednym preparacie.

Biovax to gwarancja ZDROWYCH WŁOSÓW

Dzięki zawartości naturalnych olejów i ekstraktów:

  • Kompozycja ekstraktów z Cynamonu i Miodu silnie nawilża i regeneruje przesuszone włosy, nadając im piękny połysk i zdrowy wygląd.
  • Zawarte w naturalnym olejku ze Słodkich Migdałów glicerydy kwasu oleinowego i linolowego zmiękczają i wygładzają włosy oraz łagodzą podrażnienia skóry głowy.
  • 100% ekstrakt z Henny ułatwia aktywnym składnikom wnikanie do wnętrza włosa i jego cebulki
Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth-20, Cetrimonium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetylated Lanolin, Glycerin, Lawsonia Inermis Extract, Cinnamomum Zeylanicum Extract, Mel (Honey) Extract, Parfum, C.I. 16255, C.I. 42090, Linalool, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Potassium Sorbate

 *

Za opakowanie 500ml zapłaciłam ok. 24 zł na allegro, ale z odbiorem osobistym. Ta pojemność wystarczyła mi na dość długo. Ja nie używam ekonomicznie kosmetyków, ale mimo to maska okazała się wydajna.
Służyła mi od października.

Fajne opakowanie, z wygodnym zamknięciem. Jednak wieczko mi się oderwało, ale nie przeszkadzało mi to w dalszym użytkowaniu maski.

Ma przyjemną konsystencję, bardzo ładnie pachnie, a zapach ten utrzymuje się na włosach dłuższy czas. Mi nie przeszkadzał, a wiem, że niektórym osobom niespecjalnie pasuje ten zapach. Mi pachnie brzoskwiniami
Maska dobrze się nakłada na włosy. Jest rzadka, dlatego grzebień z szeroko rozstawionymi i grubymi zębami łatwo ślizga się po włosach, rozczesując je.
 

Jak u mnie działała?

Przywróciła kondycję włosów sprzed rozjaśniania, które robiłam miesiąc temu. Sprawia, że włosy są śliskie, ogarnięte, nie przesuszone, sypkie i miękkie. 
Wystarczy te 20 minut zalecane przez producenta, aby osiągnąć super efekty.

Bardzo często używana nie powoduje obciążenia w żaden sposób. Można nakładać ją na skalp. Przynajmniej u mnie się sprawdzała w ten sposób.

Producent mówi o efektach na włosach:

- zdrowe, silnie zregenerowane włosy - regeneracja TAK! Jak już wspomniałam wyżej - maska uratowała mi włosy, które łamały się w dzień rozjaśniania, ciągnęły się jak guma. Po kilku razach z tą maską - włosy jak przed rozjaśnianiem ;)
- zamknięte łuski, nierozdwojone końcówki - na pewno maska chroni przed rozdwajaniem się końcówek. Tych już rozdwojonych oczywiście nie da rady uzdrowić. Z puchem radzi sobie dostatecznie, ale nie niweluje go.
- zmniejszona łamliwość włosów - patrz pierwsza pauza. Ograniczona łamliwość. 
- jedwabista miękkość i połysk - miękkość oczywiście! Włosy są w dotyku śliskie, mięciutkie, wygładzone w dotyku. Do tego pachnące! :) Połysk zdecydowanie widoczny. Maska nie pozostawia włosów matowych, absolutnie.

JESTEM NA TAK! 

Maskę kupiłabym ponownie, jednak spróbowałabym też innych wersji masek Biovax. 

Macie tę maskę/miałyście? Na pewno! Jak się u Was sprawdza/ła?
 

27 stycznia 2013

Podsumowanie tygodnia (21), olej musztardowy - opinia po pierwszym użyciu, fryzura - koczek




NIŻEJ...
 M - mycie
O - odżywienie
Oh - ochrona

21.01. Poniedziałek 
M: płyn BDFM 
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna 
Oh: jedwab CHI 
wcierka na noc: Jantar 
O na noc: woda z siemienia lnianego

22.01. Wtorek 
 
M: płyn BDFM 
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna
Oh: jedwab CHI 
 wcierka na noc: Jantar 
O na noc: oliwka Babydream

23.01. Środa 
 
 M: szampon pokrzywowa Barwa 
 O: maska nawilżająca Crema Bioetika 
Oh: jedwab CHI

24.01. Czwartek
 
M: płyn BDFM 
 O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna 
 Oh: jedwab CHI

25.01. Piątek
 
 M: suchy szampon Batiste

26.01. Sobota
 
 M: płyn BDFM 
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna
 wcierka i O na noc: olej musztardowy

27.01. Niedziela
M/O: balsam Mrs Potters aloes i jedwab



MAŁE PODSUMOWANIE:

1. Sporo kosmetyków w tym tygodniu pokończyło mi się. W tym:
- płyn do kąpieli Babydream Fur Mama - który jest dla mnie chyba najlepszym delikatnym myjadłem do włosów. Trzeba się zaopatrzyć w kolejną butlę!
- wcierka Jantar - niezastąpiona. Lubię to jak mi nawilża skalp i włosy u nasady. Mnóstwo kuracji nią już przeszłam, będą kolejne na pewno!
- maska nawilżająca Bioetika - klik
- suchy szampon Batiste - klik

2. W poniedziałek użyłam wodę z siemienia lnianego. Moczyłam siemię, bo robię z niego kiełki. Dość kiepsko mi to wychodzi, ale czekam aż wyrosną!




3. Wczoraj miałam pierwszy raz z olejem musztardowym Dabur. Zapach typowo musztardowy. Mam to szczęście, że musztardę bardzo lubię. Często smaruję sobie samą kromkę chleba nią i tak jem. Smakowite!
Olej bardzo fajnie się wciera w skalp, a tym bardziej rozprowadza na długości włosów. Nie trzeba go dużo. Zostawia włosy takie śliskie, jedwabiste  w dotyku (po nałożeniu oleju).

Udało mi się go zmyć jedynie balsamem do włosów mrs Potters aloes i jedwab.

Po tych produktach, włosy mają prawo być dociążone i takie były po wysuszeniu. Do tego miłe
w dotyku i bez puchu :)



  
-      -      -

  
 FRYZURA Z INSTRUKCJI ONCE BEAUTIES 
Mam trochę za krótkie włosy do jej zrobienia, bo wychodzą mi, ale odpowiednie wepchnięcie włosów i spięcie ich, może spowodować że włosy jednak będą się utrzymywać w koczku :)




26 stycznia 2013

intensywnie nawilżająca maska BIOETIKA Crema di Essenza I, do włosów suchych i zniszczonych


Dosięgnęłam dna kolejnego kosmetyku - dziś jest to w/w maska do włosów.


Dość dobrze ją przetestowałam, bo przecież używałam jej praktycznie codziennie :) 
Przeliczyłam, że wystarczyła mi na: 15 użyć.

Kupiłam ją na allegro za 27,50 zł z przesyłką / 500 ml

OD PRODUCENTA:
Zabieg działający na włosy, dodający im objętości i blasku. Doskonały do włosów po zabiegach chemicznych, takich jak trwała ondulacja, farbowanie i odbarwianie. Dzięki zawartości składników nawilżających, takich jak Aloes i Kokos, powoduje długotrwały efekt gładkości, przenikając głęboko do wnętrza włosa.
Sposób użycia: Nałożyć krem po umyciu włosów, delikatnie masować i zostawić na włosach na parę minut. Następnie spłukać obficie ciepłą wodą.

Skład: Aqua, Propylene Glycol, Myristyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Aloe Barbadensis, Coconut Oil, Citric Acid, Profumo/parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.


To, co ja zauważyłam po jej stosowaniu:

- włosy przestały się plątać w dużym stopniu, mogłam przeczesywać je palcami, bez plątania między nimi
- ograniczony został puch (jedynie po lewej stronie na grzywce - puch jest dalej, ale ta partia włosów jest najbardziej jeszcze zniszczona. Jednak trzymając na włosach masę godzinę - daje sobie ona radę i z grzywką)
- pomogła mi na pewno w nawilżeniu włosów po rozjaśnianiu (razem z maską Biovax do włosów suchych i zniszczonych)
- włosy w dotyku są śliskie, przyjemne
- absolutnie nie obciąża, można ją spokojnie nakładać bliżej skalpu

Najlepsze efekty dawała mi po godzinie trzymania jej na włosach.



Opakowanie jest dość miłe dla oka, zwykłe, dość profesjonalne. Po odkręceniu zakrętki, mamy dodatkowe zabezpieczenie maski. Dość często teraz się to spotyka w maskach do włosów, ale ja za tym nie przepadam. Wydaje mi się zbędne i zajmuje dodatkowy czas na wyciągniecie tego.

Maska ma konsystencję dość dziwną. Bardzo zbitą. Woskowo-żelowo-glutkową. Nie polubiłam się z nią. 
Ja zwykle po umyciu włosów szamponem i spłukaniu go z nich - nakładam ręcznik w celu zdjęcia nadmiaru wody. Po czym zdejmuję ręcznik i nakładam maskę. Tutaj tego czynić nie mogłam, bo włosy robiły się dla maski za suche, tępo się rozprowadzała po włosach. Musiałam wtedy jej dużo użyć, żebym miała pewność, że pokryła całe włosy. Pod koniec już nie odsączałam wody ręcznikiem, tylko od razu nakładałam tę maskę. Wtedy wystarczała jej mała ilość. Od razu lepiej, choć woda ciekła mi po plecach.

Zapach. Moja maska jest jakaś bezzapachowa. Naprawdę. Zero zapachu! Uważam to za duży minus. Lubię, gdy coś czuję koło nosa w trakcie noszenia maski, a także i po, gdy zapach maski się utrzymuje jakiś czas na moich włosach. Tu tego nie dostałam. Inne blogerki piszą o jakimś tam zapachu. Sytuacja dość dziwna, bo ja tam nic nie wyczuwam. Bezzapachowa maska.


Przyznam, że liczyłam na większe wow, bo naczytałam się dużo więcej pozytywnych opinii na jej temat niż moje. Mimo to, taka kuracja, dobrze zrobiła moim włosom.
Jednak kupię kolejne opakowanie tej maski, gdy zużyję wszystkie, które mam aktualnie.

A Wy co o niej sądzicie? 

25 stycznia 2013

suchy szampon Batiste / dry shampoo Batiste


Dziś skończył mi się suchy szampon Batiste
Jakie zdanie sobie o nim wyrobiłam? O tym niżej.

Posiadałam wersję tropikalną



OPAKOWANIE: Bardzo przyjemne dla oka, podoba mi się.

ZAPACH: Rozpylany w powietrzu bardzo mi się podobał, jednak na włosach już niekoniecznie. Jest dość mocny, utrzymujący się na włosach aż do następnego mycia, już normalnego. Drażnił mnie, będąc cały czas ze mną.  

WYDAJNOŚĆ: Kiepska. Wystarczył mi może na ok. 5-6 użyć.

DZIAŁANIE: Na początku nie wiedziałam w sumie jak mam się za niego zabrać. Za czasów koloru moich włosów whisky, sprawiał, że moje włosy były siwe, mimo dobrego według mnie rozczesywania włosów. Było to bardzo widoczne. Później jednak wmasowywałam szampon już dokładniej, mimo to - siwizna była nadal. 
Niwelował przetłuszczenie włosów, matowił je, choć efekt nie podobał mi się. To nie dla mnie. Dalej czułam się źle w swojej skórze. Cały czas martwiłam się, że szampon widać na mojej głowie.

 Najlepiej się czuję, gdy mam świeżo umyte włosy. Przypominam, że myję je codziennie, gdy muszę oczywiście gdzieś wyjść z domu.

Wydaje mi się, że suche szampony są nie dla mnie. Jednak myślę, że wypróbuję jeszcze ten z Isany.

Czy polecam? Polecam wypróbować suche szampony na własnych włosach ;)

21 stycznia 2013

Porównanie miesięcy: grudzień - styczeń


Wracam do postów porównawczych. 
Przestałam dawać takie posty w listopadzie, kiedy to dokonałam sporego obcięcia włosów i nie było sensu już porównywać długości włosów z miesięcy listopad-grudzień.

Gdzieś dwa tygodnie temu postanowiłam dosadnie, że zapuszczam włosy
Obcięłam już naprawdę sporo (dnia 9.11. i 21.12.2012) zniszczonych włosów.
 Tęsknię już jednak za dłuższymi.

Czy zauważyłam wzrost włosów wciągu tego miesiąca? 
Owszem, czuję to w rzeczywistości i widzę to na zdjęciach. Tym razem za miarę grają tu moje pieprzyki na plecach. Jednak niefortunnie złożyło się tak, że mam nierówno uniesione ramiona na zdjęciach porównawczych. Widać, że na zdjęciu ze stycznia włosy pokrywają już dwa pieprzyki na wysokości początku grzebienia łopatki. Jednak ramię to jest właśnie uniesione do góry, więc to się nie sprawdzi jako dokładne porównanie długości.

Mimo to - włosy urosły sporo :) Mam nadzieję, że dobiły do 2 cm.


Włosy są potraktowane tu i tu prostownicą.

Przyśpieszacze, które stosowałam wciągu tego miesiąca:
- wcierka Jantar
- Calcium Pantothenicum
- pokrzywa

Ogólna kondycja włosów:
Tworzą się nowe rozdwojenia, bądź ciągle istnieją te stare. Nie wiem. 
Włosy dzięki masce Bioetika są miłe w dotyku, nie plączą się tak bardzo, dość się błyszczą.
Najgorszy ich stan jest na grzywce - lewa strona. Możecie zobaczyć to na zdjęciach wyżej z pochyloną głową (jeszcze wiszą strączki całkiem z lewej strony).

Jest OK ! 

20 stycznia 2013

Tygodniowa spowiedź z pielęgnacji włosów (20); wstępna opinia o masce nawilżającej Bioetika; przygotowania do półrocznicy bloga


M - mycie
O - odżywienie
Oh - ochrona

14.01. Poniedziałek
nic

15.01. Wtorek
M: płyn Facelle
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia len i rumianek
wcierka na noc: Jantar

16.01. Środa
M: szampon Isana połysk jedwabiu
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia len i rumianek
Oh: jedwab CHI

17.01. Czwartek

M: szampon z kokosem i tiare Balea
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia len i rumianek

18.01. Piątek
wcierka na noc: Jantar
O na noc: oliwka BDFM na całą długość włosów

19.01. Sobota
M: płyn BDFM
O1: maska nawilżająca Crema Bioetika
płukanka: Srebrzyk
O2: odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna
Oh: olejek rycynowy
wcierka na noc: Jantar
O na noc: oliwka BDFM na całą długość włosów

20.01. Niedziela
M:
płyn BDFM
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna

Oh: olejek rycynowy
wcierka na noc: Jantar
O na noc: oliwka BDFM na całą długość włosów


MAŁE PODSUMOWANIE:

1. Kończę kolejną (6, 7, 8?) kurację wcierką Jantar, za niedługo zaczynam kurację olejem musztardowym. Wreszcie! 
Mam go już kilka miesięcy, a wciąż czeka na swoją kolej :)

2. Maska nawilżająca Crema Bioetika... Miałam duże oczekiwania co do niej i na szczęście nie zawiodłam się. Używam ją z powodzeniem.
Zużyłam już z 3/4 pudełka, więc powoli kończę ją i pojawi się konkretna jej recenzja na moim blogu.
Naczytałam się dużo o niej, między innymi o tym, że doskonale radzi sobie z puchem. I jest to prawda! :) Puch znika! Reszta... w osobnym poście.
3. Zastosowałam ostatnio też metodę podwójnego odżywienia włosów po myciu. Aktualnie jest to nakładanie po masce Bioetika odżywki bez spłukiwania Joanna Naturia - len i rumianek lub miód i cytryna (w zależności, czy jestem w domu rodzinnym, czy w Rzeszowie), ale nie dlatego, że mi nie wystarcza sama maska. A dlatego, że chcę jakoś te maski Joanny wykorzystać, by się nie marnowały. Przez to też daję dodatkowe zabezpieczenie włosom, którego ostatnio na co dzień nie używam w postaci jakichś serum, jedwabiów czy kropli jakiegoś oleju (Oh).


24 stycznia mija pół roku bloga! 
Pierwszy post pojawił się dokładnie 24 lipca.

A jutro - podsumowanie miesiąca! 

18 stycznia 2013

Czy płyn Facelle naprawdę powoduje wypadanie włosów?


Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule jest wg mnie jedna: TAK


Kilka miesięcy temu używałam Facelle do mycia włosów, wtedy rozpoczął się bum w sferze blogowej, mówiący o tym, że przez ten płyn dziewczyny zauważyły wzmożone wypadanie włosów. Niestety również to zauważyłam, ale katastrofy nie było.

Aby potwierdzić tę tezę, na ostatnie 2-3 tygodnie powróciłam do mycia włosów własnie płynem Facelle. 
Nie mam problemów na szczęście z wypadaniem włosów. Pojawia się to tylko przy nadużyciu olei. A także własnie przez Facelle...

Moim zdaniem, Facelle okropnie osłabia cebulki włosów. Mocniejsze szarpnięcie włosa, powoduje jego wypadnięcie, czego nie było zdecydowanie przed myciem włosów tym płynem. Przed, cebulki były mocne, żadne szarpnięcie nie powodowało wypadnięcie włosa. 
Dodatkowo podczas mycia włosów i rozczesywania ich grubym grzebieniem z nałożoną na nie odżywką - na grzebieniu pojawiały się włosy. Czego również nie było przed.

Poza tym, Facelle sprawia, że moje włosy po spłukaniu go z włosów - są sztywne, poplątane, ciężko je rozczesać, nawet z odżywką/maską na nich.

Teraz wiem, że już nigdy, przenigdy nie sięgnę po Facelle, aby umyć nim włosy. Szkoda ich, po prostu.

Najlepiej się sprawdza do mycia twarzy. Tylko dla tego dobrego oczyszczania twarzy - będę kupować płyn Facelle dalej.

13 stycznia 2013

Tygodniowa spowiedź z pielęgnacji włosów (19) + uzupełnienie mojej włosowej historii


Hej, informuję, że uzupełniłam posta z historią moich włosów od 2009r. do teraz. Zatrzymała się ona na lipcu 2012r., ale uległo to już poprawie. 
Zapraszam serdecznie! :)

KLIK




*     *    *

 M - mycie
O - odżywienie
Oh - ochrona

6.01. Niedziela
M: szampon pokrzywowy Barwa
O: maska nawilżająca Crema Bioetika
Oh: odżywka jedwabna Sleek Line Stapiz

7.01. Poniedziałek

M: suchy szampon Batiste

8.01. Wtorek

M: szampon Isana
O: maska nawilżająca Crema Bioetika

9.01. Środa
wcierka: Jantar
O1: oliwka migdałowa HiPP
M: płyn Facelle
O2: maska nawilżająca Crema Bioetika 

10.01. Czwartek
nic

11.01. Piątek
M: szampon pokrzywowy Barwa
O: maska Gloria + miód
wcierka: Jantar

12.01. Sobota
wcierka: Jantar
O1: maska Gloria
M: płyn do kąpieli BDFM
O2: maska Biovax do włosów suchych i zniszczonych

13.01. Niedziela
 wcierka: Jantar


11 stycznia 2013

Nowość: Tangle Teezer Compact, Missha M Perfect Cover BB Cream 21.


Hej, dzisiaj przychodzę do Was z informacją taką, że i ja mam TT. Nie myślałam, że kiedyś sobie go kupię, ponieważ nie czułam nigdy potrzeby, by go mieć. Ale przewyższyła chęć masażu głowy nim oraz robienia większej objętości włosów na głowie ;)
Kupiłam tę szczotkę na stronie producenta, z -10% od Kulki (dziękuję Kochana!), płacąc 58,50 zł.

Drugi zakup to już nie nowość w mojej kosmetyczce. Jest to trzecie opakowanie BB Cream (Missha M Perfect Cover BB Cream) 20ml w kolorze 21. Zawsze kupowałam go na allegro do kwoty 40zł z przesyłką. Pierwszy miałam na wakacjach 2011 roku, a gdy mi się skończył, kupiłam kolejny. Było to już koło października 2011r. Zrobiłam sobie od niego przerwę, sama nie wiem dlaczego. Może kwota o tym przesądziła :)
Uwielbiam go. Prawdziwy BB Cream. Na pewno poświecę mu osobny, dokładny post, bo już wystarczająco wyrobiłam sobie o nim zdanie :)







5 stycznia 2013

Tygodniowa spowiedź z pielęgnacji włosów (18) i maska nawilżająca Bioetika Crema!




NIŻEJ...


30.12. Niedziela
O1: serum olejowe
M: płyn Facelle
O2: odżywka Garnier masło karite i olejek awokado
Oh: olejek rycynowy; odżywka jedwabna Sleek Line Stapiz

31.12. Poniedziałek
wcierka: Jantar
O
1: serum olejowe
M: płyn Facelle
O
2: maska Stapiz Sleek Line repair

1.01. Wtorek
O na noc: oliwka BDFM

2.01. Środa

O
1 na 0,5h: serum olejowe
M: płyn Facelle
O
2: maska Biovax do włosów suchych i zniszczonych

3.01. Czwartek
M: płyn Facelle
O: balsam Mrs Potters
wcierka: Jantar

4.01. Piątek

O
1: serum olejowe
M: szampon pokrzywowy Barwa
O
2: maska nawilżająca Bioetika

5.01. Sobota
wcierka: Jantar
M: szampon pokrzywowy Barwa
O
2: maska nawilżająca Bioetika
Oh: odżywka jedwabna Sleek Line Stapiz


MAŁE PODSUMOWANIE:

1. Serum olejowe to serum, które pokazywałam w tym poście

2. Wróciłam do mycia włosów płynem do higieny intymnej Facelle Sensitive. Zrezygnowałam ostatnio z niego, bo jakby powodował mi wypadanie włosów. Ale potrzebowałam czegoś łagodnego do mycia włosów, więc skusiłam się na niego znowu i tym samym zdenkowalam już pierwsze opakowanie. Drugie mam w Rzeszowie, gdzie wracam już jutro.
Póki co nic się nie dzieje, a ja się ciesze, że tratuję włosy czymś łagodnym, a nie cały czas SLS :)
W piątek i w sobotę niestety szampon Barwa.

3. Z wcierką Jantar mam dość skromną przygodę :)

4. W piątek był mój pierwszy raz z maską nawilżającą Bioetika Crema di Essenza, która na wizażu ma niesamowite opinie. W blogosferze też czasami się pojawiała. Co mogę teraz o niej powiedzieć? Konsystencja bardzo zbita, czuję, jakbym nakładała siemię lniane na włosy, naprawdę :) Zapachu jej w ogóle nie czuje! Trochę to uważam za mały minus. Działanie? Włosy śliskie. Póki co tyle mogę powiedzieć o niej :)

Oto ona:




Kupiłam ją na allegro, doszła do mnie bardzo szybko.
W sobotę, czyli dziś, maska ta jeszcze przede mną.

5. Styczeń zaczął mi się dość ciekawie, bo wszystko zaczęło mi się denkować ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...