26 stycznia 2013

intensywnie nawilżająca maska BIOETIKA Crema di Essenza I, do włosów suchych i zniszczonych


Dosięgnęłam dna kolejnego kosmetyku - dziś jest to w/w maska do włosów.


Dość dobrze ją przetestowałam, bo przecież używałam jej praktycznie codziennie :) 
Przeliczyłam, że wystarczyła mi na: 15 użyć.

Kupiłam ją na allegro za 27,50 zł z przesyłką / 500 ml

OD PRODUCENTA:
Zabieg działający na włosy, dodający im objętości i blasku. Doskonały do włosów po zabiegach chemicznych, takich jak trwała ondulacja, farbowanie i odbarwianie. Dzięki zawartości składników nawilżających, takich jak Aloes i Kokos, powoduje długotrwały efekt gładkości, przenikając głęboko do wnętrza włosa.
Sposób użycia: Nałożyć krem po umyciu włosów, delikatnie masować i zostawić na włosach na parę minut. Następnie spłukać obficie ciepłą wodą.

Skład: Aqua, Propylene Glycol, Myristyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Aloe Barbadensis, Coconut Oil, Citric Acid, Profumo/parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.


To, co ja zauważyłam po jej stosowaniu:

- włosy przestały się plątać w dużym stopniu, mogłam przeczesywać je palcami, bez plątania między nimi
- ograniczony został puch (jedynie po lewej stronie na grzywce - puch jest dalej, ale ta partia włosów jest najbardziej jeszcze zniszczona. Jednak trzymając na włosach masę godzinę - daje sobie ona radę i z grzywką)
- pomogła mi na pewno w nawilżeniu włosów po rozjaśnianiu (razem z maską Biovax do włosów suchych i zniszczonych)
- włosy w dotyku są śliskie, przyjemne
- absolutnie nie obciąża, można ją spokojnie nakładać bliżej skalpu

Najlepsze efekty dawała mi po godzinie trzymania jej na włosach.



Opakowanie jest dość miłe dla oka, zwykłe, dość profesjonalne. Po odkręceniu zakrętki, mamy dodatkowe zabezpieczenie maski. Dość często teraz się to spotyka w maskach do włosów, ale ja za tym nie przepadam. Wydaje mi się zbędne i zajmuje dodatkowy czas na wyciągniecie tego.

Maska ma konsystencję dość dziwną. Bardzo zbitą. Woskowo-żelowo-glutkową. Nie polubiłam się z nią. 
Ja zwykle po umyciu włosów szamponem i spłukaniu go z nich - nakładam ręcznik w celu zdjęcia nadmiaru wody. Po czym zdejmuję ręcznik i nakładam maskę. Tutaj tego czynić nie mogłam, bo włosy robiły się dla maski za suche, tępo się rozprowadzała po włosach. Musiałam wtedy jej dużo użyć, żebym miała pewność, że pokryła całe włosy. Pod koniec już nie odsączałam wody ręcznikiem, tylko od razu nakładałam tę maskę. Wtedy wystarczała jej mała ilość. Od razu lepiej, choć woda ciekła mi po plecach.

Zapach. Moja maska jest jakaś bezzapachowa. Naprawdę. Zero zapachu! Uważam to za duży minus. Lubię, gdy coś czuję koło nosa w trakcie noszenia maski, a także i po, gdy zapach maski się utrzymuje jakiś czas na moich włosach. Tu tego nie dostałam. Inne blogerki piszą o jakimś tam zapachu. Sytuacja dość dziwna, bo ja tam nic nie wyczuwam. Bezzapachowa maska.


Przyznam, że liczyłam na większe wow, bo naczytałam się dużo więcej pozytywnych opinii na jej temat niż moje. Mimo to, taka kuracja, dobrze zrobiła moim włosom.
Jednak kupię kolejne opakowanie tej maski, gdy zużyję wszystkie, które mam aktualnie.

A Wy co o niej sądzicie? 

20 komentarzy:

  1. Mam tą maskę i sprawdza się u mnie całkiem dobrze :) włosy są nawilżone i mięciutkie, co jest u mnie dużym plusem, bo moje włosy z natury są całkowicie proste i niestety sztywne :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo się oczytałam o tej masce i chyba ja zakupie ,ponieważ muszę zwalczyć puch ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy jej nie miałam ale chyba kupię jak już zużyję cały zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. chętnie wyprobuję w koncu tę maskę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę zużyć moje zapasy najpierw, dobrze, że już jestem w połowie. Ja się czaję na maski Scandic, Bingo Spa i Isane z pszenicą, tej nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. może się na nią skuszę, jak wykorzystam trochę tego, co mam:D

    OdpowiedzUsuń
  7. wygląda ciekawie, skład ma niezły ;-) moim numerem jeden jest BingoSpa masło shea i pięć alg z naftą kosmetyczną ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od dłuższego czasu mam ochotę na tą maskę, ale nie mam do niej dostępu :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam i baaardzo lubię. Moja pachnie delikatnie kokosem. Super nawilża moje długie włosy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam z nią do czynienia,ale zapowiada się obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To dziwne, ja miałam stare opakowania i maska miała raczej intensywny zapach... i ja po niej widziałam obciążenie, ale i tak był to jeden z moich ulubionych produktów do pielęgnacji włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, mozesz podac linka gdzie kupiłaś ta maske za tak niską cenę? bo wszędzie szukam i kosztuje ona z przesyłka ponad 30zł. bedę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poście jest pomyłka. Kupiłam ją za 27,50 zł, przepraszam :)

      Usuń
    2. http://allegro.pl/bioetika-crema-i-natural-maska-nawilzajaca-500-ml-i2954939200.html

      Usuń
    3. W makro dzisiaj kupiłam za niecłe 18 zł ;) warto zajrzeć

      Usuń
  13. Bardzo mnie kusi ta maska. Pytałam o nią w sklepach fryzjerskich w Rzeszowie, ale niestety nie znalazłam. Pozostaje chyba Allegro.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupię ją koniecznie, czytam o niej same pozytywy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mam te maske od dluzszego czasu i nie widze, zeby cokolwiek dobrego robila z moimi wlosami - sa one takie jak byly, a stosowalam roznych konfiguracji - pare minut, parenascie, paredziesiat, pod czepkiem, na niec nawet.. i nic. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze! Każdy z osobna cieszy mnie ogromnie i motywuje do działania. Są one moderowane, aby żaden z nich mi nie umknął. Buziaki :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...