12 maja 2013

Porównanie miesięcy: luty - maj


Witam wszystkich po ok. 3 miesiącach nieobecności, która spowodowana była brakiem czasu, a nawet pomysłów na nowe posty. 
Stwierdziłam, że dzisiaj pokażę Wam porównanie długości moich włosów (i koloru) miesiącami grudzień - styczeń - luty - maj.

Jak widać, przyrost jest spory. Myślę, że typowy jak na 3 miesiące. 
Nie stosowałam żadnych przyśpieszaczy. 



Poza tym, przez ten czas nieobecności, nie olejowałam włosów, nie zwracałam na nie tak dużej uwagi, jak w poprzednich miesiącach, gdy byłam aktywna na blogu. 
Nie podcinałam włosów.
Moja pielęgnacja ograniczała się do szamponu likwidującego zółty kolor włosów Joanny i do jakiejś maski, bądź odżywki. 

A dlaczego tak się stało? Chyba już byłam zmęczona ciągłym zwracaniem uwagi na włosy, Wiadomo - ucierpiały one na tym - są suche, sypią się, rozdwajają, plączą. Ale nie jestem zła na siebie.

Przez okres luty - maj farbowałam włosy farbami drogeryjnymi. Nie zliczę w tej chwili ile razy to robiłam. Myślę, że do 3-4 x.
 Aktualny wygląd:


(farby używane: Joanna Naturia szlachetna perła, Joanna Naturia złoty piasek, Garnier Color Sensation srebrny superjasny blond)


BUZIACZKI !

23 lutego 2013

Porównanie miesięcy: styczeń-luty


Dziś, 23.02.2013, w dniu moich 21-ych urodzin, pokazuję Wam porównanie miesięcy styczeń - luty.
 Luty przyrównałam jednak i do stycznia, i do grudnia. 

Przez ten miesiąc włosy nie urosły dość dużo. Nie stosowałam praktycznie żadnych przyśpieszaczy. 
Jedynie raz wtarłam olej musztardowy, raz olejek Khadi. 
Piłam w małej ilości pokrzywę i w rożnych ilościach łykałam CP, kiedy mi się o nich przypomniało.

Jednak patrząc na zdjęcie z grudnia - przyrost włosów jest znaczny.



 Włosy z lutego nie są wyprostowane. Są świeżo umyte i wysuszone. Przy okazji więc możecie zobaczyć, jak wyglądają moje włosy właśnie bez prostownicy :) One czasami potrafią ładnie się wyprostować same.

Końcówek od grudnia nie podcinałam.

22 lutego 2013

SCANDIC line. organic BANANA mask. bananowa maska do włosów


Był chwilowy zastój na blogu. Mimo to, odwiedzałyście mnie bez przerwy, za co bardzo dziękuję! 
W tym tygodniu ukazało się... 100 tysięcy wyświetleń! :)



Kolejna maska, która dostanie ode mnie bardzo pozytywną opinię. Miałam to szczęście, że kupowałam maski, które okazały się mieć świetne działanie na moje włosy. Jednak wkrótce ten rewelacyjny czas minie, bo jestem na etapie maski, która póki co nie spodobała mi się w ogóle.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol, Silk Amino Acids, Panthenol, Musa Sapientum Fruit Extract, Coconut (Cocos Nucifera) Extract, Parfum, Glyceryl Stearate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone.

Regenerująca maska do włosów łamliwych i trudnych do rozczesania
Jej unikalna receptura pozwala w sposób kompleksowy zadbać o włosy:
- prowitamina B5 oraz naturalny ekstrakt z banana zawierający węglowodany i alfa-hydroksykwasy nawilża i chroni włosy przed szkodliwym działaniem wolnych rodników,
- glikol propylenowy wspomaga naturalną zdolność włosów do zatrzymywania wody, a więc dba o ich optymalne nawilżenie,
- Specjalnie wyselekcjonowane składniki kondycjonujące nadają włosom miękkości i ułatwiają rozczesywanie,
- aminokwasy jedwabiu wnikają do włókna włosa, wypełniając ubytki w jego strukturze. Regenerują poszczególne warstwy włosa i sprawiają, że staje się on gładki i lśniący,
- naturalny ekstrakt z kokosa dodatkowo zmiękcza włosy i wzmacnia proces wygładzania.
Wszystko to sprawia, że włosy są zregenerowane, błyszczą, nie plączą się i łatwiej uformować z nich wymarzoną fryzurę. 

Skoro tytułowa maska jest bananowa, to ma zapach bananowy. Niektórym się podoba, niektórym nie. Ja należę do tych osób pierwszych. Dość mocny, ale bardzo przyjemny zapach, wcale nie chemiczny jak dla mnie. Lubie go czuć na włosach i w łazience. 

Dostałam ją na allegro. 

Dość wydajna, używałam jej w miarę długo.
W ogóle nie obciąża, co bardzo cenię w maskach. Aktualnie maski do włosów stosuję za każdym myciem, więc ważne jest, abym nie przedobrzyła i nie obciążyła włosów. Tu mamy pewność, że tą maską sobie tego nie narobimy.

Działanie szybkie. Nawet 5 minut trzymania na włosach wystarczy, żeby maska sprawiła nam włosy odżywione (przynajmniej w wyglądzie), z mniejszym puchem, śliskie i pachnące. Włosy jeszcze mokre robią się mięsiste, śliskie, a grzebień sunie po nich, nie robiąc problemu z rozczesaniem ich.

Polecam Wam kolejną maskę, godną wypróbowania :)
Ta również ma praktycznie wszystko (jak poprzednie recenzowane przeze mnie maski), czego oczekuję od takich produktów do włosów.

10 lutego 2013

Podsumowanie tygodnia (23)



4.02. Poniedziałek
nic

5.02. Wtorek
M:
szampon rewitalizujący kolor Joanna
O: maska Stapiz Sleek Line repair
Oh: olejek rycynowy
O na noc: olej arganowy

6.02. Środa
 
M: szampon rewitalizujący kolor Joanna
O: maska bananowa Scandic;
odżywka b/s len i rumianek Joanna Naturia

7.02. Czwartek
nic

8.02. Piątek
O na noc: olej arganowy

9.02. Sobota
 
M: szampon rewitalizujący kolor Joanna
O: maska bananowa Scandic;
odżywka b/s len i rumianek Joanna Naturia
Oh: odżywka jedwabna Sleek Line Stapiz

10.02. Niedziela
O na 4h: olejek Khadi w skórę głowy;
olej arganowy na całą długość włosów


MAŁE PODSUMOWANIE:

1. Zużywam maskę bananową Scandic. Tak jak do tej pory - będzie kolejna recenzja maski, tym razem właśnie bananowej.

2. Wracam do olejku Khadi. Kuracja druga.

3. Kolej na olej arganowy.


5 lutego 2013

maska Stapiz Sleek Line repair and shine



MASKA REGENERUJĄCA Z JEDWABIEM I WYCIĄGIEM Z PESTEK SŁONECZNIKA

Do włosów suchych i po zabiegach chemicznych. 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimmonium Chloride, Isopropyl Myristate, Hlianthus Annuus, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Hydrolyzed Silk, Butylene Glycol, Malic Acid, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Actinidia Chinensis Fruit Juice, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Juice, Citrus Paradisi Fruit Juice, Pyrus Malus Fruit Juice, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Eugenol, Hexyl Cinnamal, Linalool, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylaraben


Czytający mojego bloga wiedzą, co najbardziej oczekuję od masek do włosów. Jest to: wygładzenie, zniwelowanie puchu, sypkość i miękkość włosów.
 Do tego liczy się też zapach maski.

Po krótce. Ta maska to robi. Ma super działanie, robi to co chcę w krótkim czasie - wystarczy 10 minut trzymania jej na włosach. Zapach jej bardzo mi się podoba. Guma balonowa. Lubię się w takich zapach. Czuć go na włosach bardzo bardzo długo i jest zachwalany wśród znajomych, którzy go czują :)

Wydajna, wystarczyła mi na kilkanaście dobrych użyć. 

Byłyście pod wrażeniem wygładzenia moich włosów, gdy pokazałam Wam 3 lutego efekt farbowania włosów - to właśnie dzięki tej masce :)

 Jest ona dla mnie alternatywą odżywki do włosów Aussie reconstruction KLIK. Mają identyczne działanie i zapach. 
Cieszę się, że znalazłam tańszą opcję. 

Czy kupię ją ponownie? Owszem. Tym razem większe opakowanie, 1000 ml.

3 lutego 2013

Podsumowanie tygodnia (22) i farbowanie włosów!



1 lutego ponownie pofarbowałam włosy. 
Ostatni raz było to rozjaśnianie włosów pasemkami u fryzjera (21 grudnia). 
Tym razem była to farba Joanna Naturia, kolor: szlachetna perła.

Efekt:



Ciemne refleksy drogeryjną farbą nie dają się zbytnio rozjaśnić, a szkoda.
Włosy nie ucierpiały :)
Kolejne farbowanie za miesiąc. 


28.01. Poniedziałek
M: szampon rewitalizujący kolor Joanna
O: maska do włosów suchych i zniszczonych Biovax
 

Oh: jedwab CHI
O na noc: oliwka BDFM

29.01. Wtorek
 

O: maska nawilżająca Bioetika 
M: szampon porzywowy Barwa
O: maska Sleek Line Stapiz repair

30.01. Środa
 

M: szampon Garnier olejek awokado i masło karite 
O: maska Sleek Line Stapiz repair 
Oh: olejek rycynowy

31.01. Czwartek
 

M: szampon Garnier olejek awokado i masło karite 
O: maska Sleek Line Stapiz repair 
Oh: jedwab CHI 
O na noc: oliwka BDFM

1.02. Piątek
 

M: szampon Garnier olejek awokado i masło karite
 O: maska Sleek Line Stapiz repair
 Oh: jedwab CHI

FARBOWANIE
 

O: maska Sleek Line Stapiz repair;
olejek rycynowy;
odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna

2.02. Sobota

Oh: jedwab CHI
 

O na noc: olejek rycynowy

3.02. Niedziela
 
M: szampon rewitalizujący kolor Joanna
O: maska Sleek Line Stapiz repair;
odżywka b/s len i rumianek Joanna Naturia 


1 lutego 2013

DENKO - styczniowe zużycia


Kolejne spore denko w mojej 'karierze' blogowej :) 
W styczniowym znalazły się podwójne kosmetyki, a to dlatego, że jedne mam w swoim domu rodzinnym, drugie w drugim mieście, gdzie się uczę.


1. BEBEAUTY SPA sól do kąpieli. odżywiająca z proteinami mlecznymi. miód i mleko - kupiłam ją w Biedronce za małe pieniądze po przeczytaniu kilku bardzo dobrych opinii na jej temat. Niestety ja się z tym produktem nie polubiłam. Zapach mocno chemiczny, dość nieładny. Wystarczyła mi tylko na 3 użycia. Nie odczułam przyjemności, gdy miałam ją w wannie. Z resztą - sól ta tępo się rozpuszcza w wodzie.
nie kupię ponownie

2. BIOVAX maska do włosów suchych i zniszczonych - OPINIA TU
kupię ponownie

3. BIOETIKA Creme maska nawilżająca OPINIA TU
kupię ponownie

4. GLORIA maska do włosów suchych, zniszczonych i farbowanych - tylko raz użyłam jej solo - nie widziałam żadnych efektów, dlatego kolejne podejścia do niej były już z dodatkami, tj. pantenol, oleje czy miód. Niestety ona i do tego się nie nadaje. Ma za rzadką konsystencję, spływa z włosów po szyi. Mam jeszcze jedno jej opakowanie, ale więcej...
nie kupię ponownie

5. BATISTE suchy szampon - OPINIA TU
Mam ochotę na inne warianty zapachowe, dlatego...
może kupię ponownie 

6. FARMONA odżywka do włosów i skóry głowy Jantar (wcierka Jantar) - ajjjj moje ukochane. OPINIA TU. Jednak opinia ta jest już dość stara. Dodam, że wcierka ta wzmacnia dodatkowo nowe bejbiki, które dzięki niej wyrastają. Włosy u nasady robi takie.. jedwabiste, sypkie i błyszczące w dotyku, z resztą i w wyglądzie też, że żałuję, że tego nie może zrobić z resztą włosów na długości (z końcówkami, końcami).
kupię ponownie

7. balsam do kąpieli Babydream Fur Mama - lubię go bardzo za kilka rzeczy: dodany do kąpieli, fajnie zmiękcza wodę, a dodatkowo nawilża ciało i pięknie pachnie; myje włosy bardzo dobrze, nie plącząc ich przy tym. Fajna mleczna konsystencja. Jest moim pewniakiem.
kupię ponownie 

8. płyn do higieny intymnej Facelle sensitive - stosowałam go: 
- głównie do mycia włosów, ale przestałam (więcej o tym TUTAJ)
- do oczyszczania twarzy (TUTAJ)
- do jego podstawowego zadania
kupię ponownie

9. ISANA kokosowy żel pod prysznic - bardzo go lubię, zużyłam już 3-4 opakowania tego produktu. Przyjemniaczek. Tani.
kupię ponownie

10. ISANA szampon Satynowy Blask mini - nie zdążyłam sobie wyrobić zdania o tym szamponie, myje, ale brzydko pachnie i raczej...
nie kupię ponownie

11. AVON Foot Works wygładzający scrub do stóp. granat i czekolada - w każdym denku pojawia się coś z tej serii. A to dlatego, że miałam pewien 'show' na te produkty jakiś dłuższy czas temu i niestety teraz muszę to wszystko pozużywać. Ale to już końcówka :)
Bardzo słabe tarcie, mało czekoladowy zapach.
nie kupię ponownie

12. AVON Foot Works nawilżający krem do stóp. granat i czekolada - to co wyżej, plus słabe nawilżanie
nie kupię ponownie

13. INGRID idealface. luksusowy jedwabisty fluid - gęsta konsystencja, ale bardzo lubię to we fluidach; super krycie! Wytrzymuje dość długo na buzi, wystarczająco dla mnie.
 Niestety ma tak bardzo głupie opakowanie, że to go praktycznie dyskwalifikuje. Nie ma w środku rurki do pompki, nie da się go wyciskać pompą. Trzeba odkręcać pompkę i paluchami jakoś wydostać fluid. Nie ma możliwości na całkowite jego wykończenie. 
Jednak ze względu na to, co robi z moją buzią...
może kupię ponownie 

14. SEPHORA dwufazowy płyn do demakijażu oczu - spełniał swoje zadanie przyzwoicie. Jednak są lepsze produkty. Dostałam go i ...
nie kupię ponownie

15. VERONA SPA WELLNESS. antycellulitowy profesjonalny koncentrat do ciała z efektem lasera. magnolia i cashmere - niestety nie wyrobiłam sobie o nim zdania.Mam go już od może roku i używałam do na raty - bardzo rzadko i na dodatek z mamą. Dlatego o efektach nie mogę nic powiedzieć. Jedynie mogę wspomnieć o zapachu, który jest bardzo mocny, słodko-kwiatowy. Przez niego zraziłam się na początku do jego stosowania. Nie chłodzi ciała w żaden sposób. I raczej...
nie kupię ponownie

16. PERFECTA Bronce. balsam do ciała stopniowo brązujący - zdecydowanie stopniowo i wolno brązuje. Kolor nadaje dopiero po 2-3 użyciach. Delikatny brąz. Jenak już po 4-5 jest to dość mocny pomarańcz. Nie pozostawia na szczęście w żaden sposób smug. Wydaje mi się, że jest to dobry bronzer dla początkujących, dla zaczynających przygodę z tego typu produktami. Ma przepiękny budyniowo-czekoladowy zapach! Nie śmierdzi bardzo po aplikacji spaloną skórą.
może kupię ponownie

17. LISTERINE płyn do płukania jamy ustnej - według mnie najlepsze płyny.
kupię ponownie

I to byłoby na tyle. Jeśli chciałybyście się podzielić ze mną opinią któregoś z w/w kosmetyków - piszcie śmiało niżej :)


28 stycznia 2013

intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych L'BIOTICA BIOVAX


Kolejny zdenkowany produkt do włosów! Idzie mi bardzo dobrze, prawda? :)
Jak już chyba zauważyłyście, zaczęłam recenzować/wystawiać opinie o zdenkowanych produktach w osobnych postach. A to dlatego, by coś się na blogu działo, ale też dlatego, by zwrócić uwagę właśnie na akurat te kosmetyki, bo zasługują na to :)


OD PRODUCENTA: 

Intensywnie regenerująca maseczka Biovax opracowana została przez specjalistów w celu zagwarantowania Twoim suchym i zniszczonym włosom jak najlepszej kondycji.
Nowa maseczka Biovax dba nie tylko o zdrowie i kondycję Twoich włosów, ale również zapewnia im gruntowną ochronę i bezpieczeństwo. Biovax to oryginalne połączenie Zdrowia, Bezpieczeństwa i Profesjonalnej Pielęgnacji w jednym preparacie.

Biovax to gwarancja ZDROWYCH WŁOSÓW

Dzięki zawartości naturalnych olejów i ekstraktów:

  • Kompozycja ekstraktów z Cynamonu i Miodu silnie nawilża i regeneruje przesuszone włosy, nadając im piękny połysk i zdrowy wygląd.
  • Zawarte w naturalnym olejku ze Słodkich Migdałów glicerydy kwasu oleinowego i linolowego zmiękczają i wygładzają włosy oraz łagodzą podrażnienia skóry głowy.
  • 100% ekstrakt z Henny ułatwia aktywnym składnikom wnikanie do wnętrza włosa i jego cebulki
Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth-20, Cetrimonium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetylated Lanolin, Glycerin, Lawsonia Inermis Extract, Cinnamomum Zeylanicum Extract, Mel (Honey) Extract, Parfum, C.I. 16255, C.I. 42090, Linalool, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Potassium Sorbate

 *

Za opakowanie 500ml zapłaciłam ok. 24 zł na allegro, ale z odbiorem osobistym. Ta pojemność wystarczyła mi na dość długo. Ja nie używam ekonomicznie kosmetyków, ale mimo to maska okazała się wydajna.
Służyła mi od października.

Fajne opakowanie, z wygodnym zamknięciem. Jednak wieczko mi się oderwało, ale nie przeszkadzało mi to w dalszym użytkowaniu maski.

Ma przyjemną konsystencję, bardzo ładnie pachnie, a zapach ten utrzymuje się na włosach dłuższy czas. Mi nie przeszkadzał, a wiem, że niektórym osobom niespecjalnie pasuje ten zapach. Mi pachnie brzoskwiniami
Maska dobrze się nakłada na włosy. Jest rzadka, dlatego grzebień z szeroko rozstawionymi i grubymi zębami łatwo ślizga się po włosach, rozczesując je.
 

Jak u mnie działała?

Przywróciła kondycję włosów sprzed rozjaśniania, które robiłam miesiąc temu. Sprawia, że włosy są śliskie, ogarnięte, nie przesuszone, sypkie i miękkie. 
Wystarczy te 20 minut zalecane przez producenta, aby osiągnąć super efekty.

Bardzo często używana nie powoduje obciążenia w żaden sposób. Można nakładać ją na skalp. Przynajmniej u mnie się sprawdzała w ten sposób.

Producent mówi o efektach na włosach:

- zdrowe, silnie zregenerowane włosy - regeneracja TAK! Jak już wspomniałam wyżej - maska uratowała mi włosy, które łamały się w dzień rozjaśniania, ciągnęły się jak guma. Po kilku razach z tą maską - włosy jak przed rozjaśnianiem ;)
- zamknięte łuski, nierozdwojone końcówki - na pewno maska chroni przed rozdwajaniem się końcówek. Tych już rozdwojonych oczywiście nie da rady uzdrowić. Z puchem radzi sobie dostatecznie, ale nie niweluje go.
- zmniejszona łamliwość włosów - patrz pierwsza pauza. Ograniczona łamliwość. 
- jedwabista miękkość i połysk - miękkość oczywiście! Włosy są w dotyku śliskie, mięciutkie, wygładzone w dotyku. Do tego pachnące! :) Połysk zdecydowanie widoczny. Maska nie pozostawia włosów matowych, absolutnie.

JESTEM NA TAK! 

Maskę kupiłabym ponownie, jednak spróbowałabym też innych wersji masek Biovax. 

Macie tę maskę/miałyście? Na pewno! Jak się u Was sprawdza/ła?
 

27 stycznia 2013

Podsumowanie tygodnia (21), olej musztardowy - opinia po pierwszym użyciu, fryzura - koczek




NIŻEJ...
 M - mycie
O - odżywienie
Oh - ochrona

21.01. Poniedziałek 
M: płyn BDFM 
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna 
Oh: jedwab CHI 
wcierka na noc: Jantar 
O na noc: woda z siemienia lnianego

22.01. Wtorek 
 
M: płyn BDFM 
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna
Oh: jedwab CHI 
 wcierka na noc: Jantar 
O na noc: oliwka Babydream

23.01. Środa 
 
 M: szampon pokrzywowa Barwa 
 O: maska nawilżająca Crema Bioetika 
Oh: jedwab CHI

24.01. Czwartek
 
M: płyn BDFM 
 O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna 
 Oh: jedwab CHI

25.01. Piątek
 
 M: suchy szampon Batiste

26.01. Sobota
 
 M: płyn BDFM 
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna
 wcierka i O na noc: olej musztardowy

27.01. Niedziela
M/O: balsam Mrs Potters aloes i jedwab



MAŁE PODSUMOWANIE:

1. Sporo kosmetyków w tym tygodniu pokończyło mi się. W tym:
- płyn do kąpieli Babydream Fur Mama - który jest dla mnie chyba najlepszym delikatnym myjadłem do włosów. Trzeba się zaopatrzyć w kolejną butlę!
- wcierka Jantar - niezastąpiona. Lubię to jak mi nawilża skalp i włosy u nasady. Mnóstwo kuracji nią już przeszłam, będą kolejne na pewno!
- maska nawilżająca Bioetika - klik
- suchy szampon Batiste - klik

2. W poniedziałek użyłam wodę z siemienia lnianego. Moczyłam siemię, bo robię z niego kiełki. Dość kiepsko mi to wychodzi, ale czekam aż wyrosną!




3. Wczoraj miałam pierwszy raz z olejem musztardowym Dabur. Zapach typowo musztardowy. Mam to szczęście, że musztardę bardzo lubię. Często smaruję sobie samą kromkę chleba nią i tak jem. Smakowite!
Olej bardzo fajnie się wciera w skalp, a tym bardziej rozprowadza na długości włosów. Nie trzeba go dużo. Zostawia włosy takie śliskie, jedwabiste  w dotyku (po nałożeniu oleju).

Udało mi się go zmyć jedynie balsamem do włosów mrs Potters aloes i jedwab.

Po tych produktach, włosy mają prawo być dociążone i takie były po wysuszeniu. Do tego miłe
w dotyku i bez puchu :)



  
-      -      -

  
 FRYZURA Z INSTRUKCJI ONCE BEAUTIES 
Mam trochę za krótkie włosy do jej zrobienia, bo wychodzą mi, ale odpowiednie wepchnięcie włosów i spięcie ich, może spowodować że włosy jednak będą się utrzymywać w koczku :)




26 stycznia 2013

intensywnie nawilżająca maska BIOETIKA Crema di Essenza I, do włosów suchych i zniszczonych


Dosięgnęłam dna kolejnego kosmetyku - dziś jest to w/w maska do włosów.


Dość dobrze ją przetestowałam, bo przecież używałam jej praktycznie codziennie :) 
Przeliczyłam, że wystarczyła mi na: 15 użyć.

Kupiłam ją na allegro za 27,50 zł z przesyłką / 500 ml

OD PRODUCENTA:
Zabieg działający na włosy, dodający im objętości i blasku. Doskonały do włosów po zabiegach chemicznych, takich jak trwała ondulacja, farbowanie i odbarwianie. Dzięki zawartości składników nawilżających, takich jak Aloes i Kokos, powoduje długotrwały efekt gładkości, przenikając głęboko do wnętrza włosa.
Sposób użycia: Nałożyć krem po umyciu włosów, delikatnie masować i zostawić na włosach na parę minut. Następnie spłukać obficie ciepłą wodą.

Skład: Aqua, Propylene Glycol, Myristyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Aloe Barbadensis, Coconut Oil, Citric Acid, Profumo/parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.


To, co ja zauważyłam po jej stosowaniu:

- włosy przestały się plątać w dużym stopniu, mogłam przeczesywać je palcami, bez plątania między nimi
- ograniczony został puch (jedynie po lewej stronie na grzywce - puch jest dalej, ale ta partia włosów jest najbardziej jeszcze zniszczona. Jednak trzymając na włosach masę godzinę - daje sobie ona radę i z grzywką)
- pomogła mi na pewno w nawilżeniu włosów po rozjaśnianiu (razem z maską Biovax do włosów suchych i zniszczonych)
- włosy w dotyku są śliskie, przyjemne
- absolutnie nie obciąża, można ją spokojnie nakładać bliżej skalpu

Najlepsze efekty dawała mi po godzinie trzymania jej na włosach.



Opakowanie jest dość miłe dla oka, zwykłe, dość profesjonalne. Po odkręceniu zakrętki, mamy dodatkowe zabezpieczenie maski. Dość często teraz się to spotyka w maskach do włosów, ale ja za tym nie przepadam. Wydaje mi się zbędne i zajmuje dodatkowy czas na wyciągniecie tego.

Maska ma konsystencję dość dziwną. Bardzo zbitą. Woskowo-żelowo-glutkową. Nie polubiłam się z nią. 
Ja zwykle po umyciu włosów szamponem i spłukaniu go z nich - nakładam ręcznik w celu zdjęcia nadmiaru wody. Po czym zdejmuję ręcznik i nakładam maskę. Tutaj tego czynić nie mogłam, bo włosy robiły się dla maski za suche, tępo się rozprowadzała po włosach. Musiałam wtedy jej dużo użyć, żebym miała pewność, że pokryła całe włosy. Pod koniec już nie odsączałam wody ręcznikiem, tylko od razu nakładałam tę maskę. Wtedy wystarczała jej mała ilość. Od razu lepiej, choć woda ciekła mi po plecach.

Zapach. Moja maska jest jakaś bezzapachowa. Naprawdę. Zero zapachu! Uważam to za duży minus. Lubię, gdy coś czuję koło nosa w trakcie noszenia maski, a także i po, gdy zapach maski się utrzymuje jakiś czas na moich włosach. Tu tego nie dostałam. Inne blogerki piszą o jakimś tam zapachu. Sytuacja dość dziwna, bo ja tam nic nie wyczuwam. Bezzapachowa maska.


Przyznam, że liczyłam na większe wow, bo naczytałam się dużo więcej pozytywnych opinii na jej temat niż moje. Mimo to, taka kuracja, dobrze zrobiła moim włosom.
Jednak kupię kolejne opakowanie tej maski, gdy zużyję wszystkie, które mam aktualnie.

A Wy co o niej sądzicie? 

25 stycznia 2013

suchy szampon Batiste / dry shampoo Batiste


Dziś skończył mi się suchy szampon Batiste
Jakie zdanie sobie o nim wyrobiłam? O tym niżej.

Posiadałam wersję tropikalną



OPAKOWANIE: Bardzo przyjemne dla oka, podoba mi się.

ZAPACH: Rozpylany w powietrzu bardzo mi się podobał, jednak na włosach już niekoniecznie. Jest dość mocny, utrzymujący się na włosach aż do następnego mycia, już normalnego. Drażnił mnie, będąc cały czas ze mną.  

WYDAJNOŚĆ: Kiepska. Wystarczył mi może na ok. 5-6 użyć.

DZIAŁANIE: Na początku nie wiedziałam w sumie jak mam się za niego zabrać. Za czasów koloru moich włosów whisky, sprawiał, że moje włosy były siwe, mimo dobrego według mnie rozczesywania włosów. Było to bardzo widoczne. Później jednak wmasowywałam szampon już dokładniej, mimo to - siwizna była nadal. 
Niwelował przetłuszczenie włosów, matowił je, choć efekt nie podobał mi się. To nie dla mnie. Dalej czułam się źle w swojej skórze. Cały czas martwiłam się, że szampon widać na mojej głowie.

 Najlepiej się czuję, gdy mam świeżo umyte włosy. Przypominam, że myję je codziennie, gdy muszę oczywiście gdzieś wyjść z domu.

Wydaje mi się, że suche szampony są nie dla mnie. Jednak myślę, że wypróbuję jeszcze ten z Isany.

Czy polecam? Polecam wypróbować suche szampony na własnych włosach ;)

21 stycznia 2013

Porównanie miesięcy: grudzień - styczeń


Wracam do postów porównawczych. 
Przestałam dawać takie posty w listopadzie, kiedy to dokonałam sporego obcięcia włosów i nie było sensu już porównywać długości włosów z miesięcy listopad-grudzień.

Gdzieś dwa tygodnie temu postanowiłam dosadnie, że zapuszczam włosy
Obcięłam już naprawdę sporo (dnia 9.11. i 21.12.2012) zniszczonych włosów.
 Tęsknię już jednak za dłuższymi.

Czy zauważyłam wzrost włosów wciągu tego miesiąca? 
Owszem, czuję to w rzeczywistości i widzę to na zdjęciach. Tym razem za miarę grają tu moje pieprzyki na plecach. Jednak niefortunnie złożyło się tak, że mam nierówno uniesione ramiona na zdjęciach porównawczych. Widać, że na zdjęciu ze stycznia włosy pokrywają już dwa pieprzyki na wysokości początku grzebienia łopatki. Jednak ramię to jest właśnie uniesione do góry, więc to się nie sprawdzi jako dokładne porównanie długości.

Mimo to - włosy urosły sporo :) Mam nadzieję, że dobiły do 2 cm.


Włosy są potraktowane tu i tu prostownicą.

Przyśpieszacze, które stosowałam wciągu tego miesiąca:
- wcierka Jantar
- Calcium Pantothenicum
- pokrzywa

Ogólna kondycja włosów:
Tworzą się nowe rozdwojenia, bądź ciągle istnieją te stare. Nie wiem. 
Włosy dzięki masce Bioetika są miłe w dotyku, nie plączą się tak bardzo, dość się błyszczą.
Najgorszy ich stan jest na grzywce - lewa strona. Możecie zobaczyć to na zdjęciach wyżej z pochyloną głową (jeszcze wiszą strączki całkiem z lewej strony).

Jest OK ! 

20 stycznia 2013

Tygodniowa spowiedź z pielęgnacji włosów (20); wstępna opinia o masce nawilżającej Bioetika; przygotowania do półrocznicy bloga


M - mycie
O - odżywienie
Oh - ochrona

14.01. Poniedziałek
nic

15.01. Wtorek
M: płyn Facelle
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia len i rumianek
wcierka na noc: Jantar

16.01. Środa
M: szampon Isana połysk jedwabiu
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia len i rumianek
Oh: jedwab CHI

17.01. Czwartek

M: szampon z kokosem i tiare Balea
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia len i rumianek

18.01. Piątek
wcierka na noc: Jantar
O na noc: oliwka BDFM na całą długość włosów

19.01. Sobota
M: płyn BDFM
O1: maska nawilżająca Crema Bioetika
płukanka: Srebrzyk
O2: odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna
Oh: olejek rycynowy
wcierka na noc: Jantar
O na noc: oliwka BDFM na całą długość włosów

20.01. Niedziela
M:
płyn BDFM
O: maska nawilżająca Crema Bioetika;
odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna

Oh: olejek rycynowy
wcierka na noc: Jantar
O na noc: oliwka BDFM na całą długość włosów


MAŁE PODSUMOWANIE:

1. Kończę kolejną (6, 7, 8?) kurację wcierką Jantar, za niedługo zaczynam kurację olejem musztardowym. Wreszcie! 
Mam go już kilka miesięcy, a wciąż czeka na swoją kolej :)

2. Maska nawilżająca Crema Bioetika... Miałam duże oczekiwania co do niej i na szczęście nie zawiodłam się. Używam ją z powodzeniem.
Zużyłam już z 3/4 pudełka, więc powoli kończę ją i pojawi się konkretna jej recenzja na moim blogu.
Naczytałam się dużo o niej, między innymi o tym, że doskonale radzi sobie z puchem. I jest to prawda! :) Puch znika! Reszta... w osobnym poście.
3. Zastosowałam ostatnio też metodę podwójnego odżywienia włosów po myciu. Aktualnie jest to nakładanie po masce Bioetika odżywki bez spłukiwania Joanna Naturia - len i rumianek lub miód i cytryna (w zależności, czy jestem w domu rodzinnym, czy w Rzeszowie), ale nie dlatego, że mi nie wystarcza sama maska. A dlatego, że chcę jakoś te maski Joanny wykorzystać, by się nie marnowały. Przez to też daję dodatkowe zabezpieczenie włosom, którego ostatnio na co dzień nie używam w postaci jakichś serum, jedwabiów czy kropli jakiegoś oleju (Oh).


24 stycznia mija pół roku bloga! 
Pierwszy post pojawił się dokładnie 24 lipca.

A jutro - podsumowanie miesiąca! 

18 stycznia 2013

Czy płyn Facelle naprawdę powoduje wypadanie włosów?


Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule jest wg mnie jedna: TAK


Kilka miesięcy temu używałam Facelle do mycia włosów, wtedy rozpoczął się bum w sferze blogowej, mówiący o tym, że przez ten płyn dziewczyny zauważyły wzmożone wypadanie włosów. Niestety również to zauważyłam, ale katastrofy nie było.

Aby potwierdzić tę tezę, na ostatnie 2-3 tygodnie powróciłam do mycia włosów własnie płynem Facelle. 
Nie mam problemów na szczęście z wypadaniem włosów. Pojawia się to tylko przy nadużyciu olei. A także własnie przez Facelle...

Moim zdaniem, Facelle okropnie osłabia cebulki włosów. Mocniejsze szarpnięcie włosa, powoduje jego wypadnięcie, czego nie było zdecydowanie przed myciem włosów tym płynem. Przed, cebulki były mocne, żadne szarpnięcie nie powodowało wypadnięcie włosa. 
Dodatkowo podczas mycia włosów i rozczesywania ich grubym grzebieniem z nałożoną na nie odżywką - na grzebieniu pojawiały się włosy. Czego również nie było przed.

Poza tym, Facelle sprawia, że moje włosy po spłukaniu go z włosów - są sztywne, poplątane, ciężko je rozczesać, nawet z odżywką/maską na nich.

Teraz wiem, że już nigdy, przenigdy nie sięgnę po Facelle, aby umyć nim włosy. Szkoda ich, po prostu.

Najlepiej się sprawdza do mycia twarzy. Tylko dla tego dobrego oczyszczania twarzy - będę kupować płyn Facelle dalej.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...