19 września 2012

SIEMIĘ LNIANE - żel, moja pierwsza próba & skrócenie paznokci


Siemię lniane - czy go polubiłam?

Długo czekałam z kupnem siemienia lnianego. Chciałam go głównie do zrobienia maski na włosy. Kupiłam, zrobiłam.

Jak przygotowałam żel? Ok. 2,5 łyżek stołowych ziaren wsypałam do garnka i zalałam dwoma kubkami wody. Postawiłam na ogniu. Czekałam, aż woda zacznie wrzeć i gotowałam ziarna ok 20. minut, aż stwierdziłam, że to coś w garnku jest już w odpowiedniej konsystencji żelowej. Szybko przecedziłam.
Oddzieliłam ziarna od żelu. Poszło mi sprawnie.

W trakcie wrzenia.
Żelu wyszło mi baaaardzo dużo. Myślę, że spokojnie wystarczyłby mi na 3 użycia. Ale jest to naturalna rzecz, więc nie jestem pewna, czy jego świeżość pozwoli mi na tyle użyć. Raczej nie. 
Człowiek uczy się na błędach, więc na drugi raz i kolejne będę wiedzieć, żeby i ziaren, i wody dać o przynajmniej połowę mniej.

  • ŻEL - na włosy
Umyłam włosy balsamem do kąpieli Babydream Fur Mama. Nałożyłam na nie koszulkę, żeby odsączyć nadmiar wody. Gdy to się zrobiło, nałożyłam jeszcze ciepły żel. Bez żadnych dodatków w postaci odżywki, czy maski. Glutek bardzo przyjemny, nie spływał mi do wanny z palców, dobrze się nakładał na włosy. Z nich też nic nie spływało. 
Po upływie ponad 1 godziny przyszedł czas na zmycie żelu.
Bałam się, że włosy będę mieć splątane, bo nie użyłam żadnego wspomagacza. Ale włosy po zdjęciu ręcznika i czepka okazały się zmiękczone, tak jak po odżywce jakiejkolwiek. Żel spłukał się szybko, bez żadnych problemów.

Suche na górze, wilgotne na dole.

Dziś.
Efekt?
 Włosy dobrze nawilżone, gładziutenkie, w dotyku baaardzo przyjemne, mięsiste. Bejbiki ujarzmione, nie odstające.

EDIT 20.09.2012 00:27 - to wszystko obciążyło mi dość włosy i sprawiło, że już ok. godz. 15 włosy były przetłuszczone, przyklapnięte u nasady. Ale mogę to wybaczyć, bo włosy dalej są miłe, delikatne w dotyku u nasady jak i na całej długości.

  • ZIARNA - na twarz
Gdy włosy miałam pod czepkiem i ręcznikiem, wzięłam miskę z ziarnami, położyłam się i palcami nakładałam ziarna na twarz. Też nic nie spływało tak bardzo, mimo poślizgu przez żel, który był jeszcze między ziarnami.
Po upływie 20 minut zmyłam to. Mój błąd, bo chciałam zetrzeć to ściereczką, a nie wkładać głowę pod ekran. Zapomniałam się :D 


Efekt? 
Buźka delikatna, uspokojona.  
Wcześniej oczyściłam twarz płynem do higieny intymnej Facelle sensitive i gąbeczką od oczyszczania (super!).

  • ZIARNA - na paznokcie i dłonie
Gdy nakładałam ziarna na twarz, moczyłam paznokcie w misce z tymi ziarnami, bo było ich na tyle. Ziarna z żelem rozsmarowywałam też na dłoniach. Nie mogłam leżeć bezczynnie ;) Czuć było efekt ściągnięcia skóry, ale to właśnie przez zasychający żel. 

Efekt? 
Skóra na dłoniach aksamitna, a paznokcie takie.. wygładzone, mają równą, śliską płytkę w dotyku.

Skosztowałam ziarenka - bez smaku, ale dobre ;)

Odpowiadając na zadane przeze mnie pytanie wyżej - tak, polubiłam siemię lniane. Bardzo polubiłam. Nie było to moje ostatnie spotkanie z nim ;) Polecam, nawet się nie zastanawiajcie.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -  

A teraz to, o czym mówiłam i żaliłam się ostatnio. Musiałam pożegnać się z moimi długimi paznokciami i obciąć je na bardzo krótko. To, co po nich zostało jest okropne. Ale muszę się przyzwyczaić. Obiecywałam moim pazurkom, że już w czerwcu doprowadzę ich do tak długiego stanu rzeczy ;) 
Zdjęcie pamiątkowe:

 Wszystkie 3 zdjęcia z wczoraj. Pierwsze zdjęcie, jeszcze z długimi - paznokcie pokryte dwoma warstwami odżywki Eveline 8w1. Reszta - paznokcie bez niczego.

BUZIAKI ! Lecę na praktyki. Do szpitala. Brrr...

39 komentarzy:

  1. Też robiłam tą maseczkę, ale ja dodałam odżywkę. Efekty super.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale fajnie że praktyki w szpitalu *_*

    a glutka ja tylko w formie żelu, stylizatora ;) ale kiedyś wypróbuję jako maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak się sprawdza jako stylizator? Tez Ci skleja włosy i je usztywnia? Nawet po wygnieceniu po zaschnięciu żelu były posklejane dość mocno ;/

      Usuń
  3. Też lubię siemię, ale muszę je wypróbować za Twoim przykładem nie tylko na włosy.
    A pazurki śliczne choć krótkie, ale cóż nie wszędzie można mieć długie.
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Robiłam żeldo włosów, maseczkę na twarz a paznokcie przy okazji:)
    Niestety dodałam do żelu kallosa i włosy mi sie spuszyły;/
    Muszę spróbować samego żelu

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę wypróbować siemię na moich włosach już nawet kupiłam je, ale jeszcze nie stosowałam... sama nie wiem dlaczego jeszcze tego nie zrobiłam

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę kupić;)

    piękne masz paznokcie ..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też już mam w szafeczce siemie, czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja dzisiaj za to próbuję płukankę z siemienia. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kupuję nieoczyszczony olej lniany budwigowy, polecam:) Czasem się niem smaruje, skóra po takim zabiegu jest aksamitna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę w końcu wypróbować siemię lniane ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam żel lniany! Po nim włosy są takie miękkie i delikatne, aż chce się je ciągle dotykać. Ja dodaję glutka również do masek nawilżających - polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. właśnie dziś chce spróbowwać żelu;)

    OdpowiedzUsuń
  13. wczoraj zakupiłam pierwsze opakowanie, więc też będę aplikowac :) mam nadzieję, ze też nawilży i wygładzi mi wloski ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam pytanie.Czy żel wystarczy tylko spłukać wodą ( jak odżywke) czy umyć potem szamponem ( jak olejek )?

    OdpowiedzUsuń
  15. pierwszę słyszę o siemię lniane na włosy ;] fajne są takie nie popularne i sprawdzone metody;)

    OdpowiedzUsuń
  16. a ten żel trzeba zmywać? ;p jeszcze się nie bawiłam siemieniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeśli zastosujesz ją jako maskę, to tak, trzeba.

      Usuń
    2. no właśnie, jako maskę ;p a napisałaś żel, to zwątpiłam ;p dzięki :)

      Usuń
    3. Kurczę, bo to maska w konsystencji żelu :)

      Usuń
    4. haha, ok, dzisiaj coś nie ogarniam... sorki ;*

      Usuń
  17. A ja dzisiaj właśnie na wf złamałam paznokieć i to wcale nie mało, bo prawie od połowy.... Muszę go teraz skleić, ale nie kropelką :D Z moim szczęściem skleiłabym sobie palce :D A co do siemienia to dzisiaj sobie zrobię małe spa z nim w roli głównej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Włosy faktycznie o wiele lepiej wyglądają ;D
    To samo jest z moimi paznokciami, złamałam i są króciutkie ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mam zamiar spróbować w przyszłym tygodniu;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na twarzy wygląda jak jakieś robaczki :D
    Ja osobiscie bardzo lubię siemie (zewnętrznie) :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię lnianego glutka jako płukankę i sprawdzam też jego działanie wewnętrznie, naprawdę polecam:) Zostałaś wyróżniona na moim blogu

    OdpowiedzUsuń
  22. Hoho... Twoje włosy są piękne. Świetny efekt.. Pozazdrościć. ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślałam o sprawieniu sobie tej maski,ale podobnie jak Ty boję się poplątanych włosów-teraz się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  24. Wyróżniłam cię na moim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  25. ach, jak ja uwielbiam żel lniany. u mnie najlepiej się sprawdza jako stylizator loków. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę spróbować tego żelu ! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czemu skróciłaś paznokcie? :( U mnie siemie się nie sprawdza - puch na głowie ;/ Żel przechowywany w lodówce może stać około 2 tygodni.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też uwielbiam żel lniany i nawet go piję :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja też uwielbiam siemię lniane i nawet je piję :)

    OdpowiedzUsuń
  30. u mnie też siemię na włosach świetnie się sprawdziło! żałuję, że spróbowałam tak późno ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. spróbuję tej maseczki na twarz:) a pazurki nie są złe, przesadzasz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze! Każdy z osobna cieszy mnie ogromnie i motywuje do działania. Są one moderowane, aby żaden z nich mi nie umknął. Buziaki :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...