16 sierpnia 2012

Pierwsza mgiełka do włosów z półproduktów.

Hej!

Wczoraj w końcu wzięłam się za ukręcenie mgiełki do włosów z półproduktów z ZSK.

UŻYŁAM:
- przygotowana woda (do ok. połowy butelki)
- 1/3 łyżeczki do herbaty ekstraktu z malin
- 6 kropli pantenolu
- 5 kropli olejku Alterra migdał i papaja

Kolor mgiełki wyszedł mi jak widać - brunatny, dość brzydki :D


Pół dnia wczorajszego psikałam nim włosy i z każdym psiknięciem widziałam co raz większe efekty. Na noc użyłam go najwięcej. A dzisiaj co zobaczyłam?

 Włosy wygładzone (borykam się z puchem ostatnimi czasy przez nieszczęsną żelatynę, więc dla mnie to ważne), z mocną falą, w dotyku strasznie jedwabiste, nawet się błyszczą!! :)
 Co najważniejsze, nie natłuszcza mi włosów, więc mogę się nią popsikać przed jakimś wyjściem.


Jestem zadowolona z siebie, bo to moje pierwsze jakiekolwiek bawienie się półproduktami, a przyniosło efekt!

Przepis będę modyfikować :)

16 komentarzy:

  1. oo gratuluję udanego sposobu na puszek :) wyraźnie widać, że są błyszczące:)

    OdpowiedzUsuń
  2. oooooo super jest! :) chociaż jak zobaczyłam kolor, to odrobinkę się wystraszyłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe jakby banan wyszedł *_*

      Usuń
    2. zastanawiałam się właśnie, czy brać malinę czy banana do tej mgiełki, padło na malinę. banan podobno ma ładny zapaszek :)

      Usuń
  3. No gratuluję ! ;)
    A kolor faktycznie wstrętny:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Przynajmniej znalazłaś sposób na swoje włoski, a przy okazji są nowe doświadczenia z półproduktami ^^ Gratuluję efektów ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba sobie sama wykombinuję jakąś mgiełkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oo wkręcasz się powoli ;)
    ja jeszcze nigdy nie bawiłam się z półproduktami ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wiedziałam, ze samemu można zrobić sobie także mgiełki do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję pierwszej własnoręcznie ukręconej mgiełki, oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  9. fajnie, że Ci wyszło ;) ja zrobiłam kiedyś aloesową mgiełkę, ale chyba nie działała wcale ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. to gratuluję,że Ci tak dobrze wyszło
    ja nigdy nie bawiłam się w taki sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja również robię mgiełki jak i płukanki do włosów ;)
    fajnie że Ci wyszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. przede wszystkim najważniejsze, że coś co zrobiłaś własnoręcznie Ci służy :>
    sama właśnie myślałam o takim czymś, czym można spryskiwać włosy, mam taki sam "spryskiwacz" i jego eksploatacja jest na chwilę obecną, nieco, hm, okrojona ;d

    +chwilowo testuję sobie do włosów olej ze słodkich migdałów, ciekawe czy będzie godny polecenia ; )

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy "przepis" :) Ja tam mam jeszcze stracha przed półproduktami, ale stawiam pierwsze kroki :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze! Każdy z osobna cieszy mnie ogromnie i motywuje do działania. Są one moderowane, aby żaden z nich mi nie umknął. Buziaki :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...