7 lutego 2015

Halo ! :)

Witam po długiej przerwie!
Witam szczególnie obserwujących, którzy mimo mojej nieobecności, w dalszym ciągu mnie obserwują.

Postanowiłam skrobnąć coś małego od siebie. 
Jak tam moje włosy? Mają się w miarę dobrze. Kolor już jest stały, niezmienny od dobrego roku, może ponad. Nie planuję żadnych zmian. Jest idealny! 
Co 2 miesiące maluję jedynie odrosty.
Pielęgnacja okroiła się tylko do odżywek, masek co mycie - czyli codziennie, bądź co 2 dni.
Po umyciu - serum, olejki.

Włosy oczywiście zapuszczam. Poniżej drobna aktualizacja włosów, z małym miszmaszem na głowie.



 Pozdrawiam!
Patrycja


12 maja 2013

Porównanie miesięcy: luty - maj


Witam wszystkich po ok. 3 miesiącach nieobecności, która spowodowana była brakiem czasu, a nawet pomysłów na nowe posty. 
Stwierdziłam, że dzisiaj pokażę Wam porównanie długości moich włosów (i koloru) miesiącami grudzień - styczeń - luty - maj.

Jak widać, przyrost jest spory. Myślę, że typowy jak na 3 miesiące. 
Nie stosowałam żadnych przyśpieszaczy. 



Poza tym, przez ten czas nieobecności, nie olejowałam włosów, nie zwracałam na nie tak dużej uwagi, jak w poprzednich miesiącach, gdy byłam aktywna na blogu. 
Nie podcinałam włosów.
Moja pielęgnacja ograniczała się do szamponu likwidującego zółty kolor włosów Joanny i do jakiejś maski, bądź odżywki. 

A dlaczego tak się stało? Chyba już byłam zmęczona ciągłym zwracaniem uwagi na włosy, Wiadomo - ucierpiały one na tym - są suche, sypią się, rozdwajają, plączą. Ale nie jestem zła na siebie.

Przez okres luty - maj farbowałam włosy farbami drogeryjnymi. Nie zliczę w tej chwili ile razy to robiłam. Myślę, że do 3-4 x.
 Aktualny wygląd:


(farby używane: Joanna Naturia szlachetna perła, Joanna Naturia złoty piasek, Garnier Color Sensation srebrny superjasny blond)


BUZIACZKI !

23 lutego 2013

Porównanie miesięcy: styczeń-luty


Dziś, 23.02.2013, w dniu moich 21-ych urodzin, pokazuję Wam porównanie miesięcy styczeń - luty.
 Luty przyrównałam jednak i do stycznia, i do grudnia. 

Przez ten miesiąc włosy nie urosły dość dużo. Nie stosowałam praktycznie żadnych przyśpieszaczy. 
Jedynie raz wtarłam olej musztardowy, raz olejek Khadi. 
Piłam w małej ilości pokrzywę i w rożnych ilościach łykałam CP, kiedy mi się o nich przypomniało.

Jednak patrząc na zdjęcie z grudnia - przyrost włosów jest znaczny.



 Włosy z lutego nie są wyprostowane. Są świeżo umyte i wysuszone. Przy okazji więc możecie zobaczyć, jak wyglądają moje włosy właśnie bez prostownicy :) One czasami potrafią ładnie się wyprostować same.

Końcówek od grudnia nie podcinałam.

22 lutego 2013

SCANDIC line. organic BANANA mask. bananowa maska do włosów


Był chwilowy zastój na blogu. Mimo to, odwiedzałyście mnie bez przerwy, za co bardzo dziękuję! 
W tym tygodniu ukazało się... 100 tysięcy wyświetleń! :)



Kolejna maska, która dostanie ode mnie bardzo pozytywną opinię. Miałam to szczęście, że kupowałam maski, które okazały się mieć świetne działanie na moje włosy. Jednak wkrótce ten rewelacyjny czas minie, bo jestem na etapie maski, która póki co nie spodobała mi się w ogóle.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol, Silk Amino Acids, Panthenol, Musa Sapientum Fruit Extract, Coconut (Cocos Nucifera) Extract, Parfum, Glyceryl Stearate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone.

Regenerująca maska do włosów łamliwych i trudnych do rozczesania
Jej unikalna receptura pozwala w sposób kompleksowy zadbać o włosy:
- prowitamina B5 oraz naturalny ekstrakt z banana zawierający węglowodany i alfa-hydroksykwasy nawilża i chroni włosy przed szkodliwym działaniem wolnych rodników,
- glikol propylenowy wspomaga naturalną zdolność włosów do zatrzymywania wody, a więc dba o ich optymalne nawilżenie,
- Specjalnie wyselekcjonowane składniki kondycjonujące nadają włosom miękkości i ułatwiają rozczesywanie,
- aminokwasy jedwabiu wnikają do włókna włosa, wypełniając ubytki w jego strukturze. Regenerują poszczególne warstwy włosa i sprawiają, że staje się on gładki i lśniący,
- naturalny ekstrakt z kokosa dodatkowo zmiękcza włosy i wzmacnia proces wygładzania.
Wszystko to sprawia, że włosy są zregenerowane, błyszczą, nie plączą się i łatwiej uformować z nich wymarzoną fryzurę. 

Skoro tytułowa maska jest bananowa, to ma zapach bananowy. Niektórym się podoba, niektórym nie. Ja należę do tych osób pierwszych. Dość mocny, ale bardzo przyjemny zapach, wcale nie chemiczny jak dla mnie. Lubie go czuć na włosach i w łazience. 

Dostałam ją na allegro. 

Dość wydajna, używałam jej w miarę długo.
W ogóle nie obciąża, co bardzo cenię w maskach. Aktualnie maski do włosów stosuję za każdym myciem, więc ważne jest, abym nie przedobrzyła i nie obciążyła włosów. Tu mamy pewność, że tą maską sobie tego nie narobimy.

Działanie szybkie. Nawet 5 minut trzymania na włosach wystarczy, żeby maska sprawiła nam włosy odżywione (przynajmniej w wyglądzie), z mniejszym puchem, śliskie i pachnące. Włosy jeszcze mokre robią się mięsiste, śliskie, a grzebień sunie po nich, nie robiąc problemu z rozczesaniem ich.

Polecam Wam kolejną maskę, godną wypróbowania :)
Ta również ma praktycznie wszystko (jak poprzednie recenzowane przeze mnie maski), czego oczekuję od takich produktów do włosów.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...